Naciśnij „Enter” aby pominąć

Nieprawdziwa historia Leszka van der Fryssaua Cz. 2

Na wstępie chciałbym uderzyć się w pierś, przeprosić moich czytelników i wprowadzić erratę do poprzedniej części kronik nieprawdziwych. Być może wielu zdziwi się, gdyż mnie osobiście niezwykle to zdziwiło, ale Leszek van der Fryssau był praktykantem wyjątkowego na skalę światową kazirodztwa. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, rozmnażał się przez pączkowanie i nierzadko prowadził do kuriozalnej sytuacji, gdzie był synem siebie samego. Tak, Wilhelm I i Wilhelm II to kolejne alter ergo Leszka, co ciekawe on sam mówi o nich nierzadko w formie „dziadek-wnuk” lub „ojciec-syn”. Generalnie dość pospolity i nudny kloning, znany wielu protonordatom. Leszek jest inicjatorem powstania Królestwa Prus, a także jego późniejszej aneksji przez Siedmiogród. Leszek, jak sam twierdzi, po 6 miesiącach próbuje wyrwać się spod siedmiogrodzkiego buta, co doprowadza do wybuchu wojny o niepodległość Prus Wschodnich 14 października 2010 roku. Jeszcze tego samego, przystając na propozycję swojego premiera i jedynego obywatela, zakłada Cesarstwo Niemiec i staje się Wilhelmem II Cesarzem Niemieckim. Jego Premierem jest Piotr Otto von Bismarck de Windsor, znany z czasem także jako Piotr Wettin lub Piotr I Wettyn, jednakże jako człowiek dwulicowego charakteru, odrywa nadany mu land – Saksonię, tworząc wolne i niepodległe Królestwo Saksonii. Cesarstwo upada, a samo Królestwo będzie jednym z późniejszych sygnatariuszy Pokoju Berlińskiego, który ostatecznie pogrzebie Królestwo Prus, kopiąc Leszka jakby dwa razy. 

Wieńcząc nieprzejrzystą erratę i ten dość przydługi wstęp, chciałbym serdecznie podziękować Jego Świętobliwości Piusowi Leonowi II za rozmowę i wprowadzenie mnie w tematy związane z Francją i Nawarrą, wydarzeniami październikowymi w Rotrii, jak i Państwem Kościelnym w Awinionie.

Gdzieś na horyzoncie kończy się pierwszy dreamlandzki epizod Leszka. Sam później chwali się, że Dreamland był dla niego swoistym katharsis. Uczy się tutaj wielkiej polityki oraz sztuki wojennej, dość powiedzieć, że jeszcze w 2013 roku, w dreamlandzkiej armii wybucha skandal, gdy dwóch dezerterów porywa okręt floty królewskiej i udaje się nim na wybrzeże solardyjskie, aby proklamować nowe państwo. Koniec końców, brak jest oczywistych związków między porywaczami, a Leszkiem, mimo faktu, że jeden z nich, już jako król Ludwik proklamuje w 2014 roku państwo Francji i Nawarry, toteż ten interesujący epizod historyczny na razie pominę i przejdę do wiedzy, którą o naszym głównym bohaterze posiadam. Po niedookreślonym epizodzie dreamlandzkim, Leszek zakłada jeszcze dwa krótko żyjące twory, o których nie ma zbyt wiele informacji: Królestwo Francji, które chwilę później upada oraz Księstwo Andory, które dzieli ten sam los. Na ratunek nie przychodzi tutaj nawet micropedia, która jest dla Leszka swoistym dziennikiem bieżących działań, udało mi się tam namierzyć, z pewnością przekraczającą dużą dozę prawdopodobieństwa, co najmniej trzy jego konta. 

Wyjazd Leszka do Francji, która okazuje się być Francją i Nawarrą, do której zresztą proklamacji rości sobie prawa (miał to uczynić w roku 2012), okazuje się sukcesem, gdyż Ludwik I Bourbon przyjmuje go z otwartymi ramionami. Podejrzewam, że właśnie coś koło tego momentu otrzymuje w posiadanie Langwedocję, a będąc człowiekiem pełnym ambicji, walczy z włoskimi buntownikami, uwalnia i proklamuje wolny Neapol i Sycylię, a sam zostaje wyniesiony do godności królewskiej jako Franciszek III, jest 14 listopada 2014 roku. Mirkoświat żyje natomiast czymś zupełnie innym – miesiąc wcześniej w Rotrii dochodzi do poważnego kryzysu władzy znanego jako „Wielka Schizma”. 

Z kronikarskiego obowiązku należałoby, choć pobieżnie, nakreślić ramy i sens kryzysu, którego świadkiem było Państwo Kościelne. Zaczęło się niewinnie – od wyjątkowo złego wyboru patriarchy – dominikanina Tommaso Domenico Manciniego, który przybrał imię Innocentego IV. Po dobrych rządach dwóch poprzednich patriarchów, liczono, że Innocenty IV będzie kontynuatorem trendu. Tak się jednak nie stało, a Tommaso z braku wizji lub czasu zarządcy Stolicy Apostolskiej był zaczątkiem rozpadu II Państwa Kościelnego. Z drugiej strony pierwszym chętnym do wejścia w czerwone buty był Albert I, król Niderlandów, państwa wspaniale zarządzanego, będącego, w zasadzie, na przeciwległym biegunie do umierającej Rotrii. Dla osiągnięcia swojego celu zawiązał on udany spisek mający na celu przejęcie piuski z rąk nieaktywnego Innocentego, określany później jako „spisek Orańskiego”. W międzyczasie, trzykrotny były patriarcha, a ówczesny książę kardynał Lorenzo de Medici, znany później jako Fernando de Cordoba, tracił swoje, nienaruszalne zdawałoby się, wpływy co doprowadziło go do decyzji o dodatkowym uderzeniu w chwiejącą się Rotrię. Zakłada dwa nowe państwa kościelne – Państwo Kościelne w Awinionie oraz Kościół Galicyjski w Skarlandzie. W Pizie powstaje natomiast Kościół prowadzony przez Michelangela Piccolominiego. CDN? …

3 komentarze

  1. m2.r m2.r Autor wpisu | 12 stycznia 2022

    W ramach ciekawostki. Niniejszy artykuł nie jest przedrukiem, choć został napisany przeszło rok temu… Po prostu nigdy nie doczekał się publikacji i w takim oczekiwaniu na lepsze czasy, leżał na moim dysku twardym i zbierał kurz.

  2. Joahim von Ribertrop Joahim von Ribertrop 13 stycznia 2022

    Ta historia jest tak emocjonująca że aż trzeba zapytać: kiedy – i czy – dostąpimy zaszczytu poznania dalszych ekscytujących losów Leszka van der Fryssau?

  3. m2.r m2.r Autor wpisu | 13 stycznia 2022

    Dobre pytanie – zasadniczo cały materiał został już przeze mnie zebrany – i czeka tylko na ubranie w słowa. Na deskach kreślarskich mam fabularyzowanego spin-offa. Ale być może przed jego ukończeniem, dokończę tę historię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.