Naciśnij „Enter” aby pominąć

Penektomia, czyli co Sarmatom najbardziej smakuje na obiad

Do czarnego Mersedesa W210, stojącego pod Terminalem Krajowego Portu Lotniczego Rodo, wsiada postać w czarnym kapeluszu i czarnych okularach. „Można płacić kartą?” – rzuca jakby niechętnie. Zaspany cierp, ziewa, przeciąga się i patrzy na zegarek – wcześnie Pali okulara, odruchowo naciska przycisk taksometru, byle klient się nie wyrwał i rzuca ospale „Spod lotniska zawsze można kartą. Dokąd jedziemy?” Jegomość cały na czarno mruczy pod nosem „Szpital Wojskowy. Wejście od strony chirurgii.” – „Jasne”, rzuca taksiarz i włącza radio, delikatnie rusza (wiadomo, o mersa należy dbać), włączając się do zarannego ruchu, zaraz za ostatnim nocnym autobusem. Widać, że mu się nie chce, pewnie ostatni kurs, a nie miał do kogo cały dzień mordy otworzyć, bo sezon wakacyjny za nami. „Ciekawy ma Pan akcent. Sarmacki? Dobrze myślę?” Jegomość patrzący dotychczas w okno, rozwiera oczy, biel jego zdziwionych gałek świeci w brudnej szybie. „Aż tak mocno słychać?” – sili się na uśmiech wybielanych zębów spod czarnego kapelusza. „To zależy, bo w sumie to nie, ale takie kursy robią zwykle Sarmaci…” – złotówa spogląda w lusterko, świdrując pasażera ciekawskim spojrzeniem – „…poszukiwany?”. Pasażer rozgląda się nagle, jakby szukał podsłuchu, rwie się, jakby chciał uciekać – „Nie, nie, już nie, oczyszczony, to nie dlatego…” Nieustępliwy kierowca ma już przygotowaną kontrę: „…a więc taka zachcianka?” „Nie będę się Panu z niczego zwierzał, to nie Pańska sprawa…” „Ale przecież ja już wszystko wiem, jedzie Pan na penektomię do nas do szpitala! Doktor Gąsiorowski to robi, zacny człowiek.” „Pene-co?” „Penektomię! Amputacja penisa, w tym specjalizuje się nasza placówka, nie wiedział Pan?” „Niee…” – skryty człowiek ponownie wybałusza oczy – „…na ulotce pisało – nowe życie i tożsamość za pół darmo!” „No fakt!” – odpowiada złotówa – „Sekretem jest ucięcie chuja!” Przerywa im skrzeczące radio: „Jest 30 marca, godzina 7, zaczynamy wiadomości…”

Przedruk artykułu z dnia 27 sierpnia 2021, który ukazał się w "Gonycu Nr. 6.5"

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.